31 sierpnia 2016

"Uciekinier" - Stephen King jako Richard Bachman

"...Minus 100 odliczanie trwa..."

Wyobraź sobie, że masz dziecko. Poważnie chore dziecko. Jeżeli nie otrzyma pomocy lekarskiej, niebawem umrze. Niestety nie masz wystarczających funduszy na wezwanie lekarza. Pomyśl, co byłbyś w stanie poświęcić, żeby uratować własne dziecko? Mógłbyś zaryzykować życie?




Stephen King umieścił akcję swojej książki w przyszłości, w 2025 roku, w Ameryce z prawie całkowicie wyniszczonym środowiskiem naturalnym. Społeczeństwo jest podzielone głównie na bardzo bogatych i ubogich. Ta druga grupa społeczna jest szczególnie narażona na choroby spowodowane zanieczyszczeniami. Jedyną rozrywką ludności są okrutne gry. W każdym mieszkaniu znajduje się odbiornik Free Vee, sieci, która je transmituje. Grą cieszącą się największą popularnością jest "Uciekinier", w którym można wygrać aż miliard nowych dolarów. Uczestnicy tej gry przez trzydzieści dni muszą uciekać przed grupą specjalnie wyszkolonych łowców, w przeciwnym razie zostaną schwytani i zabici, ku uciesze telewidzów. Oczywiście nikomu do tej pory nie udało się przetrwać i wygrać głównej nagrody.

Tytułowym "Uciekinierem" jest dwudziestoośmioletni Ben Richards. Mężczyzna mieszka w obskurnym bloku z żoną Sheilą i osiemnastomiesięczną córeczką Cathy. Dziewczynka poważnie choruje na grypę i potrzebuje lekarstw, w przeciwnym wypadku może umrzeć. Jednak rodziny Richardsów nie stać na wezwanie lekarza i zakup medykamentów. Kiedy sytuacja staje się poważna, Ben decyduje się na ryzykowny krok, aby ocalić Cathy. Postanawia się zgłosić do udziału w jednej z gier. Przechodzi wszystkie testy i kwalifikuje się do najbardziej okrutnej z nich. Od tej pory musi walczyć o życie, przede wszystkim dla swojej chorej córeczki.

Po rozpoczęciu czytania rzuciła mi się w oczy pewna nietypowa cecha. Nie jestem jakąś ekspertką z twórczości Kinga, ale przeczytałam już kilka jego książek. W każdej z nich autor zawarł długie opisy oraz wielość wątków i postaci. Czasami potrzebowałam dłuższej chwili, żeby zapamiętać, kto jest kim. Tutaj natomiast znajdujemy się od razu w środku akcji. Właściwie brakowało mi dokładniejszych opisów miejsc i niektórych przedmiotów, jak na przykład samochodów napędzanych powietrzem. Kilka opisów plus więcej scen trzymających w napięciu i książka nabrałaby objętości.

Może jeszcze kilka słów o kreacji Bena. Na pewno jest bohaterem, którego da się polubić. Niezły z niego twardziel, a poza tym cechuje go odwaga, poczucie humoru oraz umiejętność zachowania zimnej krwi w sytuacjach pełnych napięcia. Imponowała mi także jego pomysłowość, dzięki której potrafił wyjść obronną ręką z każdej opresji. Pomimo tego uważam jednak, że miał dużo szczęścia, spotykając na swej drodze odpowiednich ludzi.

Jeśli chodzi o słabe strony, jest ich naprawdę niewiele. Najnudniejszym momentem w książce jest raczej początek, opis tych wszystkich testów psychologicznych i sprawnościowych, które przechodził Ben. Bohater był wtedy jeszcze bezpieczny. Powieść zaczęła trzymać w napięciu dopiero po rozpoczęciu gry. Na szczęście testy nie trwają zbyt długo. Dodatkowo pomyślałam, że King trochę nie do końca przewidział rozwój technologii. Wszystko sobie sprawdziłam i książka została wydana po raz pierwszy w oryginale w 1979 roku. Już w dzisiejszych czasach łatwo byłoby znaleźć Richardsa za pomocą satelit.

Szkoda, że nie mogę skomentować zakończenia inaczej, niż stwierdzeniem, że jest bardzo brutalne. W pewnym momencie domyśliłam się, jak książka się skończy i moje przypuszczenia okazały się słuszne. Niestety. Zdradzę tylko, że liczyłam na inne zakończenie. Podsumowując, stwierdzam, że warto przeczytać tę książkę. Stephen King nie jest pisarzem, którego trzeba przedstawiać i zachęcać do sięgania po jego dzieła. Fanom autora "Uciekinier" powinien się spodobać.

Moja ocena: 8/10
Share:
Continue Reading →

29 sierpnia 2016

Zdjęcia motocyklowe

Hej! Od początku wiedziałam, że nie będę prowadzić bloga jedynie o tematyce książkowej. Moim kolejnym hobby jest fotografowanie, jednak nie robię tego profesjonalnie, tylko dla przyjemności. W końcu mam swoje miejsce w sieci, w którym mogę troszeczkę pospamować swoimi zdjęciami :) Dzisiaj odszukałam kilka fotek z motocyklami w tle. Uznałam, że jak na pierwszy post fotograficzny wystarczy. Kocham motocykle <3 































Miłego wieczoru! LwG!
Share:
Continue Reading →

26 sierpnia 2016

Book Haul #1


Cześć! Na dzisiaj zaplanowałam sobie post o tematyce zakupowej. Pierwszy raz od bardzo dawna mogłam zamówić kilka książek. Żeby nie przedłużać, oto one:

Trylogia "Diabelskie maszyny" Cassandry Clare - pierwszą część wypożyczyłam niedawno z biblioteki, ale tak mnie zachwyciła, że postanowiłam zakupić wszystkie. Jak do tej pory, seria podoba mi się bardziej od "Darów anioła". Zobaczymy jak będzie po przeczytaniu wszystkich tomów. Recenzję "Mechanicznego anioła" postaram się napisać jakoś w miarę szybko, wtedy sięgnę po kolejne części. Już nie mogę się doczekać. A książki zamówiłam w tych starszych okładkach, żeby mi pasowały do pozostałych powieści pani Clare. "Miasto kości" przeczytałam chyba w 2009 roku, kiedy tylko się ukazało, więc reszta części musi do niej pasować, stojąc na półce, prawda? ;) 

"Następczyni" Kiery Cass - to czwarta część cyklu "Rywalki". Póki co nie chcę nic wiedzieć o tej książce, ponieważ nie przeczytałam jeszcze "Jedynej". Wiem tylko, że główną bohaterką będzie córka Ameriki. Trzeci tom mam w planach już niebawem, bo jestem przeogromnie ciekawa, co się zdarzy. Dwie pierwsze części podbiły moje serce! Z pewnością napiszę recenzję, w której będę się nimi zachwycać.

"Niezłomni" C. J. Daugherty - ostatni tom cyklu "Wybrani". Seria o Nocnej Szkole posiada bardzo dobre opinie i owszem podobała mi się, jednak nie należy do moich ulubionych. Zazwyczaj w każdej części trochę mało się dzieje, ale za to zakończenie zawsze jest ciekawe. Wyjątkiem był dla mnie czwarty tom, który naprawdę mnie zainteresował. A poza tym, mimo wszystko muszę się dowiedzieć, jak ta historia się skończyła.

I na koniec trylogia "Legenda" Marie Lu - kolejna dystopia, po którą boję się sięgać w obawie, że mi się nie spodoba. Ale postanowiłam zaryzykować. Książki będą czekać sobie teraz na półce na swój moment. Obiecuję sobie, że nie będę starała się szukać podobieństw z innymi książkami o takiej tematyce, szczególnie z "Igrzyskami śmierci". Mam nadzieje, że pani Lu stworzyła oryginalną i trzymającą w napięciu historię. 

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :)
Share:
Continue Reading →

24 sierpnia 2016

"Magiczna gondola" - Eva Völler

"Współczesna dziewczyna. Przystojny młodzieniec. Czerwona gondola. Klimatyczna Wenecja. Historia poza czasem." Brzmi zachęcająco i tajemniczo. Aby się przekonać, czy książka rzeczywiście taka była, zapraszam na recenzję "Magicznej gondoli" Evy Völler. 




Z opisu na okładce możemy się dowiedzieć, że pani Völler jest znawczynią Wenecji. Pomyślałam sobie, że to dobrze się składa, ponieważ potrzeba ogromnej wiedzy, żeby napisać książkę historyczną. Poza tym zainteresowałam się tą powieścią nie tylko dlatego, że jej tematem są podróże w czasie, ale przede wszystkim, że akcja toczy się właśnie w TYM mieście. Parę ładnych lat temu miałam okazję podróżować do Włoch i między innymi zwiedzić Wenecję. Tak bardzo mi się tam podobało, że czekam na okazję, kiedy będę mogła tam wrócić. Miasto jest po prostu niesamowite, piękne i ma swój niepowtarzalny klimat! Miałam nadzieję sobie chociaż poczytać i powspominać swój pobyt w Wenecji. Na tym polu akurat troszeczkę się zawiodłam. Owszem, autorka wie bardzo dużo o tym miejscu, jednak liczyłam na bardziej plastyczne opisy. Nie wiem, czy gdybym nie odwiedziła kiedyś Wenecji, umiałabym to sobie wszystko wyobrazić. Autorka skupiała się raczej na nazwach miejsc, a ja przywoływałam obrazy z własnej pamięci. Dzięki swoim doświadczeniom mogłam wczuć się w klimat tego miasta.

Dość już zachwytów nad urokiem Wenecji. Teraz skupię się na postaciach. Główną bohaterką oraz narratorką opowieści jest siedemnastoletnia Anna. Dziewczyna pochodzi z Niemiec i przyjeżdża na wakacje do Wenecji z rodzicami. Jej ojciec jest archeologiem, bada Palazzo Tassini, w którym dochodzi do zdumiewającego odkrycia. Podczas jednego ze swoich spacerów po mieście, Anna zauważa czerwoną gondolę, co jest dość nietypowe, ponieważ wszystkie gondole w Wenecji muszą być czarne. Tego samego dnia kupuje przepiękną maskę w tajemniczym sklepiku. Rozumiem ją, sama posiadam pamiątkę z Wenecji w postaci maski, tylko moja jest niestety zwyczajna. Aby więcej nie spojlerować, dodam tylko, że Anna wybiera się z rodzicami na regata storica i podczas uroczystej parady łodzi wpada do Canale Grande. Zostaje uratowana przez przystojnego młodzieńca i na pokładzie czerwonej gondoli odbywa podróż w czasie.

Nie chcę pisać o pozostałych postaciach, żeby przez przypadek nie zdradzić za wiele szczegółów. Dlatego napiszę jeszcze kilka słów na temat Anny. Z początku jej nie polubiłam i okropnie mnie irytowała. Myślałam, że przez nią będę musiała obniżyć książce ocenę. Na szczęście w pewnym momencie uświadomiłam sobie, że nawet się uśmiecham, kiedy czytam jej kwestie. Więc albo ona się zmieniła, albo przestały mi przeszkadzać niektóre cechy jej charakteru. Poza tym podobało mi się to, że była odważna i potrafiła się obronić.

Książka posiada wiele mocnych stron. Po pierwsze, wszystko szybko się zaczyna. Nie ma nudnego i dłużącego się wtępu. Dość wcześnie zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń. Ponadto autorka zna mnóstwo faktów dotyczących przeszłości, przez co opowieść wydaje się bardzo realistyczna. Można sobie uświadomić, jak ciężkie było życie w XV wieku, szczególnie jeśli chodzi o medycynę i higienę. Plusem książki są także różne oryginalne pomysły pani Völler, jak, na przykład, blokada antyanachroniczna. Dodatkowo podobał mi się wątek polityczny i walki o władzę, a autorce udało się zaskoczyć mnie kilka razy. Co do jednej postaci miałam wątpliwości, kiedy kłamie, a kiedy mówi prawdę oraz nie domyśliłam się, kto tak naprawdę jest czarnym charakterem

Minusów jest trochę mniej. Moim zdaniem najgorszy był wątek miłosny. Całkowicie dziwny i nierealny. Wyobraźcie sobie dwoje ludzi, którzy ledwo się znają, rozmawiali ze sobą raptem kilka razy, on jej unikał, a tu nagle bum! I są w sobie zakochani. To było dla mnie absurdalne. Kolejną słabą stroną książki jest to, że momentami mało się dzieje, ale ja tak bardzo lubię czytać książki z tłem historycznym, że prawie nie zwracałam na to uwagi. Ciekawiły mnie bardziej opisy realiów życia piętnastowiecznych Wenecjan.

Jeśli chodzi o wydanie książki, to okładka mi się podoba, druk jest wyraźny, ale nie ma w niej rozdziałów. Została podzielona na cztery części. Bardzo się cieszę, że sięgnęłam po tę powieść i na pewno przeczytam kolejne tomy. Mimo kilku wad miło spędziłam przy niej czas.

Moja ocena: 8/10
Share:
Continue Reading →

21 sierpnia 2016

Trylogia o Megan Chase - Stacia Kane



Dzisiaj zapraszam na recezję trylogii o Megan Chase autorstwa Stacii Kane, która będzie całkowicie subiektywna. Pokochałam tę serię, chociaż zanim zaczęłam czytać, spodziewałam się, że będzie zupełnie odwrotnie. Teraz mam ogromnego kaca książkowego.





Wszystkie części trylogii zostały wydane niezbyt ładnie. Jednak w tym przypadku sprawdza się powiedzenie, aby nie oceniać książki po okładce, nawet tak zniechęcającej, jakby komuś po prostu nie chciało się postarać zaprojektować czegoś przyjemniejszego dla oka. Historia Megan jest dla mnie perełką w kiepskim opakowaniu. Moje egzemplarze pochodzą z wymiany. Właściwie wybrałam je od niechcenia, ponieważ osoba, z którą się wymieniałam, nie posiadała więcej nic, co mogłoby mnie zainteresować. No i stało się, książki trafiły w moje ręce, ale nadal miałam mieszane uczucia, dopóki nie zaczęłam czytać...

Pierwszy tom, "Osobiste demony", jak to zwykle bywa, stanowi pewne wprowadzenie. Poznajemy w nim główną bohaterkę, Megan Chase, która pracuje jako terapeutka oraz prowadzi własny program na antenie radia. Kobieta jest już po trzydziestce, co sugeruje, że będzie dojrzała, a opowieść spodoba się być może także dorosłym. Jednak najbardziej istotne jest to, że Megan posiada nadprzyrodzone zdolności. Potrafi czytać ludzi, ich emocje, myśli, wspomnienia. Umiejętność ta bardzo przydaje jej się w pracy. W swoim radiowym programie Megan obiecuje, że potrafi zabić wszelkie demony czające się w człowieku. Nie podejrzewa nawet, ile prawdy jest w tych słowach i jak bardzo zwraca nimi na siebie uwagę. Okazuje się bowiem, że demony istnieją naprawdę, a pani Chase zostanie z nimi związana prawdopodobnie na zawsze.

Megan spotyka na swojej drodze niezwykle pociągającego Greysona Dante. Mężczyzna jest prawnikiem, a jak się później okazuje także bardzo wpływowym demonem (to nie jest spojler, o prawdziwej naturze Greysona możemy się dowiedzieć z opisu na okładce). Muszę to napisać: Greyson oficjalnie dołącza do listy moich książkowych chłopaków! Uwielbiam zarówno jego, jak i Megan. Oczywiście muszę wspomnieć także o innych bohaterach, niezwykle wyrazistych i wykazujących się dużą dozą poczucia humoru. Moimi bezapelacyjnymi ulubieńcami, zaraz po Greysonie, są Malleus, Maleficarum i Spud - demoniczni bracia ochroniarze. Mają najlepsze kwestie w całej książce, po prostu mnie rozbrajają. Pozostali przyjaciele Megan: Brian Stone, dziennikarz śledczy oraz Asterope Green, czarownica pracująca w policji dla istot nadprzyrodzonych, także wywoływali u mnie pozytywne emocje.

Dwie kolejne części przygód Megan, "Demon w sercu" oraz "Opętany demon", przypadły mi do gustu o wiele bardziej. Jest też więcej akcji i niebezpieczeństw. W drugim tomie poznajemy bliżej przeszłość naszej pani psycholog oraz jej rodzinę. Natomiast jedyne, co mi się nie spodobało w trzeciej części, to fakt, że książka była króciutka i dodatkowo "ściśnięta" przez wydawnictwo. Nie wiem, czy autorka pisała już na siłę, ale wszystko potoczyło się jak dla mnie za szybko i ani się obejrzałam, a skończyłam lekturę. Szkoda, bo bardzo chętnie poznałabym dalsze losy Megan i Greysona.

Bardzo żałuję, że to już koniec. Polubiłam wszystkich bohaterów, dreszczyk emocji i wątek miłosny z garścią pikantnych szczegółów. Jak pani Kane mogła mi to zrobić i napisać tylko trzy tomy? Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że książki mają dość słabe oceny, jednak nie pierwszy raz cenię sobie coś, co niekoniecznie podoba się większości. Prawdopodobnie sięgnę po powieści z serii "Dolna dzielnica", również autorstwa Stacii Kane, ale chociaż uważane są za lepsze, wiem, że dla mnie to już nie będzie to samo.

Moja ocena:
-"Osobiste demony" 7/10
-"Demon w sercu" 9/10
-"Opętany demon" 9/10
Share:
Continue Reading →

19 sierpnia 2016

Książki z biblioteki #1


Cześć! Żeby odetchnąć troszeczkę od pisania recenzji, pomyślałam, że będę również opowiadać, jakie książki wypożyczyłam w bibliotece i jakie najprawdopodobniej znajdą się na blogu. Dzisiaj wypożyczyłam trzy powieści. Oto, czego się po nich spodziewam:

1) Eva Völler - "Magiczna gondola". Tę pozycję mam zamiar przeczytać już od dłuższego czasu. Wiem, że akcja książki rozgrywa się w Wenecji, co mnie bardzo cieszy. Tematem przewodnim będą podróże w czasie. Mam wrażenie, że książka może być podobna do "Trylogii czasu" Kerstin Gier, ale może dlatego, że według mnie ma podobną okładkę. W każdym razie mam nadzieję, że będzie równie dobra.

2) Stephen King jako Richard Bachman - "Uciekinier". Będzie to już piąta książka autorstwa Stephena Kinga, którą przeczytam. Wszystkie bardzo mi się podobały, więc oczywiście chcę więcej. Z opisu wynika, że akcja książki będzie się toczyć w przyszłości, w wyniszczonej Ameryce, a główny bohater weźmie udział w niebezpiecznej grze, aby wygrać pieniądze na uratowanie córeczki. Uważam, że to bardzo interesujący pomysł i nie mogę się doczekać, aż zacznę czytać. Z opisu na okładce dowiedziałam się także, że na motywach książki powstał film z Arnoldem Schwarzeneggerem, którego raczej nie oglądałam, więc będę miała okazję po zakończeniu lektury. Wyznaję zasadę "najpierw książka, później film" :)

3) Dean Koontz - "Ściana strachu". Trochę spontaniczny wybór, raczej z ciekawości. To będzie moja pierwsza styczność z twórczością tego autora. Opis fabuły wydał mi się ciekawy. Główny bohater książki, były alpinista z lękiem wysokości oraz piękna kobieta, uwięzieni w opuszczonym wieżowcu przez psychopatycznego mordercę. Niestety, po powrocie do domu przekonałam się, że książka posiada dosyć słabe oceny. Trudno, dopiero po przeczytaniu będę mogła sobie wyrobić zdanie na jej temat. Mam nadzieję, że mi się spodoba.

To już wszystko na dziś. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :)
Share:
Continue Reading →

16 sierpnia 2016

"Próba ognia" - Josephine Angelini

"Jak będzie wyglądał świat, jeśli walkę magii z rozumem wygrają... wiedźmy?!"

Czytając książkę "Próba ognia" autorstwa Josephine Angelini będziemy się mogli o tym przekonać. 




Na wstępie muszę podkreślić, że jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Pani Angelini stworzyła opowieść o światach równoległych, których istnieje nieskończenie wiele i w których historia potoczyła się na wiele różnych sposobów. Główną bohaterką powieści jest Lily Proctor - chuda i blada z grzywą niesfornych, rudych włosów. Dziewczyna mieszka we współczesnym Salem w Stanach Zjednoczonych, a więc w miejscu kojarzonym przede wszystkim z procesami czarownic. Lily posiada także stanowcze poglądy dotyczące ekologii i niejedzenia mięsa. Ale przede wszystkim cierpi każdego dnia z powodu tajemniczej choroby, na którą lekarze nie potrafią znaleźć lekarstwa. Dziewczyna codziennie ma objawy ostrej alergii: wysypkę, opuchliznę i gorączkę, przez co bardzo musi na siebie uważać i spędza dużo czasu w szpitalu. 

Oprócz walki z ciężką chorobą, Lily zmaga się także z problemami rodzinnymi. Jej matka Samantha jest powszechnie uznana za wariatkę, a ojciec James zostawił rodzinę, aby uniknąć odpowiedzialności i wstydu. Dziewczyna może liczyć tylko na swoją siostrę, Juliet. Na ich barkach spoczywa ciężar opieki nad matką.

Lily od czasów dzieciństwa przyjaźni się z Tristanem, jednak z czasem jej uczucia przerodziły się w miłość. Tristan wyrósł na przystojnego i popularnego nastolatka, ale zawsze chronił przyjaciółkę przed docinkami ze strony rówieśników. Niestety chłopak zdaje sobie sprawę z tego, że jest atrakcyjny i umawia się ciągle z nowymi dziewczynami. Lily nie ma odwagi wyznać mu, co do niego czuje, jednak pewnego dnia Tristan w końcu zwraca na nią uwagę i opowieść zaczyna się w momencie, kiedy nasi bohaterowie są już razem. Mimo wszystko, Tristan nie został moim ulubieńcem.

Ignorując niebezpieczeństwo wystąpienia alergii, Lily postanawia wybrać się z Tristanem na imprezę. Dochodzi tam do pewnego zdarzenia, które tak bardzo rani Lily, że chce po prostu zniknąć. Ku jej zaskoczeniu życzenie się spełnia i dziewczyna przenosi się do alternatywnej wersji Salem. Od razu przypomniało mi się powiedzenie, że należy uważać, czego się pragnie, gdyż może się to spełnić.

Nowe Salem jest całkiem inne od tego, które zna Lily. Stanowi połączenie staroświeckości i nowoczesności, żyją w nim dziwne i niebezpieczne stworzenia, a ludzie uprawiają magię. Tym światem rządzą wiedźmy, a najpotężniejszą z nich jest alter ego Lily - Lillian. Czarownica włada krajem twardą ręką i prześladuje ludzi, którzy interesują się nauką, ponieważ dzięki nim magia mogłaby przestać być niezbędną w życiu codziennym.

Z początku byłam trochę zagubiona w świecie wykreowanym przez autorkę, podobnie jak Lily, jednak później stopniowo wszystko zostało wytłumaczone. Poza tym chociaż, że na bohaterów czekało wiele niebezpieczeństw, ja jakoś nie odczuwałam grozy. Podczas czytania wychwyciłam kilka nieścisłości, jednak nie mogę zdradzić więcej szczegółów. Jeśli chodzi o samo wydanie książki, to okładka jest ładna, a rozdziały długie, ale niestety użyto bardzo cienkiego papieru.

Na koniec muszę jeszcze napisać kilka słów o Lily. Jak w wielu powieściach tego typu, okazuje się, że główna bohaterka jest kimś bardzo ważnym i może ocalić świat. Podoba mi się, że dziewczyna w miarę upływu czasu zmieni się i odkryje, że jej słabość tak naprawdę może się zmienić w siłę. Zostawię Was z pytaniem, czy w Nowym Salem znajdą się także inne wcielenia Tristana i rodziny Lily oraz zapraszam do lektury. Książka nie jest wymagająca i przyjemnie się ją czyta. Po zakończeniu mam ochotę sięgnąć po drugi tom.

Moja ocena: 6/10. Spodziewałam się, że będzie więcej akcji, ale rozwinęła się dopiero pod koniec książki.
Share:
Continue Reading →

12 sierpnia 2016

"Obsydian" + "Onyks" - Jennifer L. Armentrout


"Oni nie są tacy jak my..."
Serię "Lux" amerykańskiej pisarki Jennifer L. Armentrout od dawna miałam w planach czytelniczych. Do tej pory udało mi się przeczytać dwa pierwsze tomu cyklu: "Obsydian" i "Onyks". Mam nadzieję, że uda mi się uniknąć spojlerów.






Narratorką opowieści jest siedemnastoletnia Katy, która po śmierci ojca przeprowadza się z matką do małego miasteczka w Wirginii Zachodniej. Dziewczyna uwielbia ogrodnictwo i czytanie książek. Prowadzi nawet swojego bloga recenzenckiego. Katy z pewnością jest postacią, którą da się polubić - inteligentną, zabawną i niezwykle odważną.

Po przeprowadzce Katy poznaje dwójkę nowych sąsiadów, rodzeństwo Blacków: Daemona i Dee. Oboje są oszałamiająco piękni i skrywają mroczną tajemnicę. Dee od początku jest bardzo przyjaźnie nastawiona do Katy i chce zostać jej najlepszą przyjaciółką, natomiast Daemon... No tak, z Daemonem Blackiem Katy ma pewien problem. Chłopak bardzo jej się podoba, ale z jakiegoś powodu jest wobec niej złośliwy i arogancki. Bohaterowie przez większość czasu się kłócą, ale na szczęście oboje posiadają poczucie humoru. A poza tym widać wyraźnie, że coś ich do siebie pomimo wszystko przyciąga.

Muszę przyznać, że "Obsydian" nie bardzo trafił w moje gusta czytelnicze. Czytałam wiele pochlebnych recenzji na temat tej książki i byłam przygotowana na ekscytującą przygodę, ale lekko się rozczarowałam. Nie lubię porównywać ze sobą książek, ale tutaj cały czas miałam wrażenie, że wszystko, o czym czytam, gdzieś się już wydarzyło. Jeśli mam być szczera, trochę mi się przypominał podczas lektury "Zmierzch" i często myślałam o Dee: "Kurczę, ona jest podobna do Alice!". Ale na tym koniec minusów. Największym atutem jest postać Daemona. Nie tylko jest wysoki i przystojny, z tymi swoimi ciemnymi włosami i hipnotyzująco zielonymi oczami, ale także pod skorupą dupka kryje opiekuńczego i lojalnego faceta. Hmm, a właściwie nie faceta, bo ani Daemon, ani Dee nie są ludźmi. Odkrycie prawdy na ich temat ściągnie na Katy ogromne niebezpieczeństwo.

Po skończeniu pierwszej części wahałam się, czy sięgnąć po "Onyks", ale zupełnie niepotrzebnie. Drugi tom okazał się dla mnie dużym zaskoczeniem i to z gatunku tych pozytywnych. Historia Daemona i Katy stała się o wiele bardziej oryginalna, raczej nie zdarzyło mi się podczas czytania porównać jej do innej książki. Pojawiają się nowi bohaterowie i o wiele większe zagrożenie, którego się tak nie odczuwa czytając pierwszą część. Po tym, jak Katy widzi osobę, która nie powinna żyć, uświadamia sobie, w jak wielką sieć kłamstw się wplątała od swojego przyjazdu do Wirginii Zachodniej. Początek książki jest dość nudnawy, ale od ostatnich stu stron wprost nie mogłam się oderwać. Podobnie jak w przypadku "Obsydianu", autorka skupia się tutaj bardzo na wątku miłosnym łączącym Daemona i Katy. Czasami było to dla mnie irytujące, ale zakończenie wynagrodziło mi wszystko.

Obie książki zostały ładnie wydane, przyjemnie i szybko się je czyta. Tylko co do okładek mam mieszane uczucia, bo jak zwykle inaczej sobie wyobrażam głównych bohaterów. Oczywiście polecam wszystkim serię "Lux". Po przebrnięciu przez pierwszy tom robi się o wiele ciekawiej. Już nie mogę się doczekać, kiedy wypożyczę kolejną część.


Moja ocena:
-"Obsydian" 6/10
-"Onyks" 8/10
Share:
Continue Reading →

9 sierpnia 2016

"Czekoladowa trylogia" - Gabrielle Zevin



 "Corleone w spódnicy, mafia, honor i przygoda!" - obiecuje nam hasło na okładkach książek z serii "Czekoladowa trylogia" autorstwa Gabrielle Zevin. Czy rzeczywiście opowieść jest tak niezwykle porywająca? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie.






Na "Czekoladową trylogię" składają się: "Moja mroczna strona", "Krew z krwi" oraz "Czas miłości i czekolady". Książki pani Zevin po raz pierwszy zobaczyłam, buszując po bibliotece. Zachęcona opisem na okładce pierwszej części, wypożyczyłam ją i ochoczo zabrałam się do czytania. Teraz jestem świeżo po skończeniu ostatniego tomu.

Akcja książek rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, a konkretnie rozpoczyna się w 2083 roku i toczy się głównie w Nowym Jorku. Autorka wykreowała nową rzeczywistość, w której takie towary jak kawa i czekolada są zakazane. Moim zdaniem jest to bardzo ciekawy i świeży pomysł. Oprócz tego w mieście brakuje wody i papieru, co oznacza, że prawie nikt nie czyta papierowych książek (smutne...), a nieletnich obowiązuje godzina policyjna i zakaz posiadania telefonów komórkowych.

Główną bohaterką trylogii jest Ania Balanchine, córka bossa mafii czekoladowej, a jednocześnie gorliwa katoliczka. Kiedy była dzieckiem straciła oboje rodziców, dlatego musiała szybko dorosnąć i zaopiekować się dwójką rodzeństwa: starszym bratem Leo, lekko upośledzonym w wyniku wypadku oraz młodszą siostrą Natty, a także przykutą do łóżka babcią. Historię Ani poznajemy w momencie, gdy do jej szkoły zaczyna uczęszczać Win - syn kandydata na prokuratora generalnego. Znajomość Wina z Anią jest nie na rękę jego ojcu, ponieważ dziewczyna pochodzi z przestępczej rodziny. Ania zostaje oskarżona o otrucie swojego byłego chłopaka, Gable'a...
Wielkim plusem książek jest to, że akcja rozgrywa się na przestrzeni kilku lat. Ania dojrzewa i z nastolatki staje się młodą kobietą. Cechują ją niezwykła odwaga i upór. Ciągle musi się mierzyć ze swoim pochodzeniem z mafijnej rodziny i stara się udowodnić sobie, że jej powiązania rodzinne nie mają wpływu na to, jaką jest osobą (chociaż często wmawia sobie, że jest zła). Za wszelką cenę stara się chronić rodzinę przed przestępczym światem. Pełno w niej sprzeczności. Jest niezwykle opiekuńcza, a jednocześnie zimna jak lód.

Jeśli mowa o mafijnej rodzinie... Trochę mi brakowało tego wątku. W książkach występują krótkie epizody z udziałem krewnych Ani, ale nie ma co liczyć na spektakularne strzelaniny, czy pościgi. Szkoda, bo lubię książki naszpikowane niebezpieczeństwami i przygodami.

Autorka pisze dość prostym językiem, druk w książkach jest duży, więc szybko przewraca się kolejne strony. Niestety, po przeczytaniu pierwszej częsci nie byłam przekonana, czy sięgnę po kolejne, jednak dałam im szansę i słusznie, bo dwie kolejne okazały się o wiele lepsze. Zaczęłam interesować się losami bohaterów i polubiłam Anię. Z ciekawością śledziłam także wątek miłosny. Trochę szkoda, że to już koniec :)

Moja ocena:
-"Moja mroczna strona" 5/10
-"Krew z krwi" 6/10
-"Czas miłości i czekolady" 7/10
Share:
Continue Reading →