19 września 2016

"Mechaniczny anioł" - Cassandra Clare


Ostatnio dużo u mnie popularnych książek. Nie inaczej będzie dzisiaj. Postanowiłam napisać kilka słów o "Mechanicznym aniele" autorstwa Cassandry Clare.


Na pewno większość z Was kojarzy cykl "Dary anioła". Chociaż został opublikowany dość dawno temu, jest o nim teraz głośno. Powstał także prequel tejże serii, a mianowicie trylogia "Diabelskie maszyny", w której możemy poznać wydarzenia dziejące się przed "Miastem kości". Konkretnie akcja książek rozgrywa się w Anglii, w czasach panowania królowej Wiktorii. Poza tym mamy tutaj uniwersum znane z "Darów anioła", czyli w skrócie Nocnych Łowców, wampiry, wilkołaki, czarowników, demony i tak dalej. Myślę, że nie ma przeszkody, żeby sięgnąć po "Diabelskie maszyny" przed "Darami anioła". Albo raczej sądzę tak do tej pory, ponieważ dopiero przeczytałam "Mechanicznego anioła" i z niecierpliwością czekam na możliwość lektury kolejnych części. Ale uprzedzam, że znajdzie się tu kilka porównań między obydwoma seriami, bo "Dary anioła" już dawno mam na swoim koncie czytelniczym.

Parę zdań o postaciach. Główną bohaterką jest szesnastoletnia Tessa Gray. Przybywa do Anglii z Ameryki w poszukiwaniu brata. Nie widziała go dawno, ale otrzymała od niego wiadomość, że ma wybrać się w podróż przez ocean. I tyle. Na serio. Więcej nie chcę zdradzić, dlatego że dość szybko zaczyna się się coś dziać. Może w zamian powiem tylko, że tak samo jak Clary Fray z "Darów anioła", Tessa jest taką postacią, którą raczej polubiłam. W każdym razie ani razu mnie nie zirytowała.

Teraz czas na bombę. Przejdźmy do Williama Herondale'a, Nocnego Łowcy. Will jest bardzo, ale to bardzo podobny do Jace'a z charakteru, bo wygląd ma całkiem inny z tego, co pamiętam. Z pewnością był jednym z powodów dla których nie mogłam się oderwać od lektury. Oficjalnie został już dodany do mojej listy książkowych mężów. Nie wiem, co takiego mają w sobie niegrzeczni chłopcy (a czasami nawet dupki), ale trzeba przyznać, że pani Clare potrafi takich kreować. Ku mojej uciesze. Tylko czasami zastanawiam się, że byłoby lepiej, gdyby William nie był taką wierną kopią Jace'a. Ale jak tu nie chcieć czytać o kimś jace'owatym?

Kolejnym bohaterem, o którym chciałabym wspomnieć jest blady i srebrnowłosy James Carstairs. Bardzo sympatyczna postać. Poza tym wzbudził we mnie dużo współczucia ze względu na swoją chorobę. Nie zasłużył sobie na nią!

Podobnie, jak miało to miejsce w "Darach anioła", tutaj też mamy do czynienia z interesującymi postaciami, ale jakbym miała wszystkie wymieniać, zabrakłoby mi czasu na czytanie kolejnych książek :D Co sprawiło, że "Diabelskie maszyny" spodobały mi się bardziej od poprzedniczek? Myślę, że mogę wskazać na wiktoriański klimat, który po prostu kocham! Chętnie sięgam po książki, których akcja została umiejscowiona w dawnych czasach. To ma swój urok.

Muszę przyznać, że pani Clare nie wypadła z formy. W "Mechanicznym aniele" dużo się dzieje, następują zwroty akcji i mnóstwo uczuć. Rzadko zdarza mi się tak przeżywać historię miłosną. Była tylko odrobinę zbyt melodramatyczna. To chyba jedyny minus. No cóż, trochę ostatnio dojrzałam, każdemu może się przytrafić. Jednak cieszę się, że mogłam przeżywać emocje w trakcie czytania tej książki. Kolejną mocną stroną jest dobrze uknuta intryga. Do końca nie podejrzewałam tożsamości czarnego charakteru. I tak powinno być.

Tym razem moja intuicja mnie zawiodła. Byłam pewna, że Cassandra Clare po napisaniu tylu książek, zdążyła się już wypalić. Jak bardzo się myliłam... Wypożyczając "Mechanicznego anioła" z biblioteki, nie spodziewałam się, że tak mi się spodoba. Teraz cała trylogia spoczywa już u mnie na półce i czeka na przeczytanie. Gorąco polecam!

Moja ocena: 10/10
Share:

6 komentarzy:

  1. Przeczytałam dary anioła tej autorki i były cudowne jednak tą książkę sobie odpuściłam bo jakoś mnie nie przyciąga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro "Dary anioła" Ci się podobały, to myślę, że tak samo będzie z tą trylogią ;)

      Usuń
  2. zniechęca mnie ten bardzo sztucznie wyglądający pan na okładce. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszą okładkę ma "Mechaniczny anioł" ;) Ale te starsze okładki i tak mi się bardziej podobają i takie mam u siebie na półce ;)

      Usuń
  3. Nie czytałam jeszcze "Darów anioła". Gdy przeczytam całą serię zabiorę się i za tę trylogię.

    OdpowiedzUsuń