17 września 2016

"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" - Stieg Larsson


Tej pozycji nie mogło zabraknąć na moim blogu. Mowa o "Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet" autorstwa Stiega Larssona. Na pewno każdy wielbiciel książek natknął się na ten tytuł, w końcu jakiś czas temu było o nim głośno. Dlatego sięgając po tę książkę pomyślałam: "Czemu nie?"



W swojej recenzji nie chciałabym opowiadać wiele więcej, niż znajdziemy z tyłu okładki, żeby nie odebrać radości z czytania. Mimo iż jest to bardzo, bardzo skąpy opis. Sprawa ma się tak: poznajemy Mikaela Blomkvista, szwedzkiego dziennikarza zajmującego się sprawami gospodarczymi, w momencie, w którym zostaje on skazany za zniesławienie. Mikael jest także jednym z właścicieli czasopisma "Millennium". Wkrótce mężczyzna dostaje dość nietypowe zlecenie od Henrika Vangera, bogatego potentata przemysłowego. Ma rozwikłać zagadkę zniknięcia Harriet Vanger, która od czterdziestu lat nie daje Henrikowi spokoju.

Drugą ważną postacią w książce, z perspektywy której poznajemy niektóre wydarzenia, jest Lisbeth Salander. Nie zdradzę nic na jej temat, oprócz tego, że jest "genialną researcherką", zna się na komputerach i potrafi odnaleźć informacje na temat każdej osoby. Lisbeth to bardzo interesująca postać. Jest tak świetnie wykreowana, że przy niej Mikael wydawał się bezbarwny. Muszę przyznać, że podobał mi się jej styl ubierania i fakt, że jeździ motocyklem (musiałam o tym wspomnieć). Tylko czasami mnie trochę irytowała.

Najważniejszą rzeczą podczas czytania książki jest to, żeby się nie zniechęcać zbyt szybko. Niestety pierwsze sto stron okazało się dla mnie prawdziwą torturą, kolejne sto wypadło trochę lepiej, ale później już akcja rozwinęła się na tyle, żeby mnie zainteresować. Jednak jest to bardzo potrzebny element. Oprócz nudnych opisów z dziedziny ekonomii dostajemy pewne wprowadzenie, w którym możemy poznać zarówno Mikaela i Lisbeth, jak i wiekszość członków rodziny Vangerów, co pomaga w dalszej lekturze. Chociaż dzięki temu podejrzewamy też wiele osób o zamordowanie Harriet.

Oprócz wspomnianych wcześniej rozwklekłych opisów, nie podoba mi się tutaj chyba tylko wątek miłosny. Chodzenie do łóżka z całkowicie obcym mężczyzną, to coś, czego nigdy nie zrozumiem. I to chyba koniec minusów. Czas na mocne strony.

Bardzo podobała mi się intryga wymyślona przez pana Larssona. Lubię gdy bohaterowie poznają tajemnice stopniowo. Buduje to właściwie napięcie. Brawa również za nieprzewidywalność. Podczas lektury brałam pod uwagę kilka scenariuszy zakończenia. I jeden był bliski prawdzie. Dopiero pod koniec można się było domyślić, jak potoczyły się wydarzenia związane ze zniknięciem Harriet. Poza tym wszystkim odniosłam także wrażenie, że autor posiada dużą wiedzę z różnych dziedzin, takich jak technologia, prawo, czy niestety godpodarka. 

W podsumowaniu nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zachęcić Was do przeczytania "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet". W tym przypadku powieść jest godna swojego rozgłosu. Może momentami to dość ciężka lektura, zwłaszcza na początku, oraz szokująca, jednak naprawdę wciąga. Z pewnością sięgnę po kolejne części, a także chętnie obejrzę ekranizację.

Moja ocena: 9/10
Share:

2 komentarze:

  1. Lubię takie zagadki do rozwiązania więc może kiedyś sięgnę po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń