28 kwietnia 2017

"Harry Potter i Przeklęte Dziecko", czyli I don't want to live on this planet anymore.

Moja fascynacja Harry’m Potter’em zaczęła się bardzo dawno temu. Nie pamiętam, ile dokładnie miałam lat, ale o młodym czarodzieju zaczęłam czytać, kiedy w Polsce zostały wydane dopiero trzy części serii. Oczywiście nie muszę wspominać, że podobnie, jak wiele osób, oszalałam na punkcie Harry’ego. Pierwszy tom przeczytałam ponad 30 razy! Dlatego właśnie „HP i Przeklęte Dziecko” był dla mnie taki szczególny. Bo czy nie byłoby cudownie raz jeszcze wkroczyć do świata czarodziejów? Miałam ogromne obawy względem tej książki i… No cóż, nie będę owijać w bawełnę, zawiodłam się. 



Tradycyjnie zacznę od fabuły. Po wielu latach od wydarzeń z tomu siódmego Harry wkracza w kryzys wieku średniego. Jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii. Ma żonę i trójkę dzieci. Oprócz problemów zawodowych Harry nie potrafi się dogadać ze swoim synem, Albusem. Powoduje to wiele poważnych konfliktów między nimi. Albus nie radzi sobie ze sławą ojca. Z tego powodu jest obiektem drwin w Hogwarcie oraz sprawia problemy. Przyjaźni się także z synem Dracona Malfoya, odwiecznego wroga Harry’ego. Jakby tego było mało, bohaterowie będą się zmagać z innymi kłopotami, ale nie zdradzę, jakimi, bo to byłby już spojler.

Wiecie, co jest najgorsze? Dla mnie ta książka nie ma cech pozytywnych. Bardzo tego nie chciałam, ale po prostu nie potrafię ich znaleźć. Zazwyczaj wolę dobrze pisać o książkach…

Po pierwsze, forma. Książka to scenariusz sztuki teatralnej, więc mamy tutaj same dialogi i didaskalia (sama nie wiedziałam, że pamiętam ten termin). Pewnie taka forma ma wielu zwolenników, ale ja do nich nie należę. Moim zdaniem to zabrało cały urok opowieści. Nie udało mi się poczuć magicznego klimatu bez opisów. A co sądzę o tych suchych dialogach, można wywnioskować w poniższym akapicie dotyczącym postaci.

Naprawdę z niecierpliwością czekałam na ponowne spotkanie ze swoimi ulubionymi bohaterami. Okazało się jednak, że nie było do kogo wracać. Wszyscy zrobili się jacyś inni, jakby utracili swoją osobowość. Nawet gorzej, niektórzy okazali się po prostu przygłupi. Tak, mowa tu szczególnie o Ronie. Nie wiem, czy kogokolwiek polubiłam, może Ginny najmniej mnie irytowała.

I w końcu te nieścisłości. Żeby mi się z recenzji nie zrobił tasiemiec, podam jeden przykład braku logiki i konsekwencji w tej książce. Przypomnijcie sobie scenę w trzecim tomie przygód Harry’ego, kiedy tytułowy bohater widzi samego siebie. Okazuje się, że podróżując w czasie, można zobaczyć swoje przyszłe/przeszłe ja. Więc skoro Albus (przecież podobny do Harry’ego) i Scorpius przenieśli się w czasie do Turnieju Trójmagicznego, to czy Hermiona z czwartej części nie powinna ich pamiętać? No dziwne, prawda?

Nie chcę się już pastwić nad tą książką. Możemy uznać, że bardzo mi się nie podobała, ale po prostu musiałam po nią sięgnąć, chociażby po to, żeby się dowiedzieć, jak potoczyły się losy Harry’ego. Wystawiłam taką wysoką ocenę tylko ze względu na sentyment do tej serii.


Moja ocena: 5/10
Share:

9 komentarzy:

  1. Ja czytać nie mam zamiaru bo zwyczajnie nie znam wcześniejszych części, ale nie wiem czy to problem bo to w końcu chyba nowa historia. W każdym bądź razie czytałam wiele recenzji i w większości były one podobne do Twojej, wiele fanów się zawiodło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie czytałam dużo negatywnych opinii, ale po prostu musiałam się sama przekonać...

      Usuń
  2. Nie przepadam za Harrym, czytałam może dwie pierwsze części książek w podstawówce i do tej pory nic nie zrobiłam aby je kontynuować. Filmów też nie widziałam wszystkich..
    Widzę, że wypadła słabo. Promocja była głośna, ale marketing robi swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fakt, Przeklęte dziecko nie było już tym samym, co właściwe tomy z serii HP, ale mi akurat się podobało. Przymknęłam oko na niedociągnięcia i formę scenariusza i po prostu cieszyłam się powrotem do tego świata :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  4. Należę do nielicznego grona, które nie czytało Harrego Pottera! :( Ale co do tej książki, to spotkałam się z kolejną negatywną recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ujęłaś w tej recenzji wszystkie moje obawy dotyczące tej książki. Do tej pory nie sięgnęłam po nią i myślę, że już raczej tego nie zrobię. Chyba nie mam czego żałować :p
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. piąteczka, również bardzo się zawiodłam na tej książce. chciałabym zobaczyć spektakl, żeby móc w pełni ocenić to dzieło. żadna inna książka nie sprawi, że poczuję się tak, jak wtedy, kiedy czytałam Harry'ego po raz pierwszy. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakupilam bo kocham ten magiczny swiat... Przeczytalam i juz niestety do tego nie wroce.

    OdpowiedzUsuń