3 kwietnia 2017

MEGA PODSUMOWANIE - Grudzień 2016, Styczeń - Marzec 2017



Tak, w końcu nadszedł ten czas. Czas na powrót. Nie planowałam aż takiej przerwy od prowadzenia bloga. Ale stało się. A z dnia na dzień powrót był coraz trudniejszy. Myślałam, że nie potrafię się już zabrać za pisanie. Jednak kiedy napisałam pierwsze zdanie tego akapitu wiedziałam, że jakoś to pójdzie.



Dlaczego tak długo mnie nie było? Banał - obowiązki związane z uczelnią, pisaniem pracy magisterskiej oraz problemy zdrowotne. Nie chcę się zbytnio rozwodzić nad swoim życiem prywatnym. W skrócie wygląda to tak, że cały marzec nie robiłam zupełnie nic. Wcześniej napisałam pół pracy i całkowicie odrzuciło mnie od laptopa (który przeleżał miesiąc z nienaładowaną baterią -.-). Natomiast moje problemy zdrowotne skutkują często spadkiem energii, niepotrzebnym stresem i stanami przypominającymi depresję. Tym bardziej się cieszę, że ponownie zaczęłam mieć więcej chęci na jakąkolwiek aktywność.

Zanim przejdę do spraw książkowych muszę przyznać, że zastanawiałam się też, w jakim kierunku ma zmierzać mój blog. Myślałam nad ewentualnymi zmianami, ale nie doszłam do zadowalających wniosków. Na pewno nadal będę pisać o książkach i publikować zdjęcia. Mam nadzieję, że w tym roku będę miała więcej okazji do podróży, tak, żeby posty zdjęciowe były ciekawsze. Głównie zastanawiałam się nad tekstami na różne tematy, ale uznałam, że to może być z mojej strony nic ciekawego.




I tu dochodzę do ważnej kwestii. Zdaję sobie sprawę, jak długo mnie tutaj nie było. Zaniedbałam też odwiedzanie blogów, które wcześniej regularnie czytałam. Muszę Was przeprosić. Nie wiem, czy ktoś w ogóle to przeczyta. Nigdy nie zależało mi na popularności, na lajkach itd., ale ucieszę się, jeśli ktokolwiek będzie miał ochotę jeszcze tutaj zajrzeć. Natomiast jeśli chodzi o częstotliwość postów, to podejrzewam, że nie będę ich dodawać tak często, jak wcześniej. Mam nadzieję, że mimo braku czasu i energii nie zaprzestanę pisać więcej na tak długo. 

Na szczęście w moim książkowym świecie nie doszło do zastoju. Oto jak wyglądają moje statystyki:
Grudzień 2016 - 7 książek
Styczeń 2017 - 4 książki 
Luty 2017 - 6 książek
Marzec 2017 - ponownie 6 książek, w tym jedna niedokończona („Mitologia Słowian”)
Daje mi to 23 książki na koncie, czyli całkiem obszerny materiał do nowych recenzji :) Nie będę wypisywać tytułów, można je zobaczyć na moim koncie na lubimyczytać.pl.

Kilka nowych książek znalazło się przez ten czas w mojej biblioteczce, jednak nie jestem w stanie stwierdzić, które to :D Ostatnie dostałam na święta i urodziny, a to było całkiem dawno temu :D 




Ostatnią płaszczyzną mojej aktywności blogowej, a raczej jej brakiem, są zdjęcia. Niestety nie udało mi się ich wykonać wiele w tym czasie. Ale mam duży zapas. Ostatnio też byłam na wycieczce, o której pewnie zrobię post. Do tego wpisu dodaję kilka zdjęć wykonanych telefonem.


To by było na tyle. Ciekawa jestem, czy wytrzymam w postanowieniu powrotu. Trzymam na wszelki wypadek kciuki :D
Share:

6 komentarzy:

  1. No w końcu wróciłaś! :D Trzeba było zrobić sobie wolne oczywiście każdemu jest ono potrzebne. Dobrze, że już uporałaś się w większości ze szkołą i zdrowie też nie najgorzej to oby tylko było lepiej! Ja tam mam nadzieję, że raczej będą tutaj moje ukochane posty książkowe, ale oczywiście jeżeli wolisz inne tematy to i tak chętnie poczytam :) Trzymam kciuki, żebyś tym razem dłuuugo wytrwała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, tylko sama byłam na siebie zła, że wyszła z tego aż tak długa przerwa :/ Im więcej o tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że bezpieczniej byłoby pisać jak do tej pory o książkach :D
      Dziękuję :*

      Usuń
  2. Witaj z powrotem!
    Zastanawiałam się co tam u Ciebie się dzieje, na szczęście wróciłas i jesteś :)
    Powiem Ci tak. Po pierwsze gratuluję Ci napisania połowy pracy magisterskiej! Bije brawa i pokłony składam bo wiem jakie to ciężkie. Ja na szczęście mam jeszcze rok ;)
    Po drugie, problemy zdrowotne. Współczuję i witam w klubie. Ciągnie się po lekarzach i ciągle wyczerpanie, ciężko się skupić wtedy na czymkolwiek :(
    Życzę zdrówka i motywacji. Ciesze się, że wróciłas i ze przeczytałas tak dużo książek! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za miłe słowa! :* Ja mam takie okresy energii lub całkowitego braku chęci do wszystkiego. Mam nadzieje, że już nie przestanę prowadzić bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że wróciłaś! Życzę zdrowia i energii do pracy :D

    OdpowiedzUsuń