1 maja 2017

Podsumowanie kwietnia 2017 + Book Haul #4



Hej! Dzisiaj będzie bardzo krótko, ze względu na brak czasu. Kwiecień pod względem czytelniczym wypadł rewelacyjnie, jak na moje możliwości. Przeczytałam tylko 6 książek, ale dwie z nich były prawdziwymi cegłami :) 

Zamek z piasku, który runął, Stieg Larsson. Świetnie zwieńczenie trylogii "Millennium". Naprawdę nie spodziewałam się, że książki tego pana tak mnie zainteresują, a tu proszę :) Teraz zastanawiam się, czy sięgnąć po kolejną część, napisaną przez innego autora. To jednak nie będzie to samo i mogę się zawieść.

Korona, Kiera Cass. Recenzja.

Starcie królów, George R. R. Martin. Tutaj też jestem zachwycona. Nawet nie wiem za bardzo, co powiedzieć, może napiszę kiedyś jakąś recenzję :)

Origin i Opposition, Jennifer L. Armentrout. Zakończenie przygód Katy i Daemona. Muszę przyznać, że po przeczytaniu pierwszego tomu spisałam ten cykl na straty. Całe szczęście, że postanowiłam czytać dalej, bo naprawdę ta historia mnie wciągnęła. Będę tęsknić za Daemonem :(

Dobrani, Ally Condie. No, tutaj fajerwerków nie było. Podejrzewam, że trochę już mi się znudziły te wszystkie dystopie, bo są bardzo schematyczne. A tutaj dodatkowo bohaterowie okazali się jacyś bez wyrazu. 


Tak się przedstawiają moje wyniki czytelnicze. Natomiast całkowicie niespodziewanie moją biblioteczkę zasiliły nowe książki. Wszystko przez Światowy Dzień Książki i związane z tym promocje... Niedługo zbankrutuję...

Tytany, Victoria Scott. Muszę w końcu zapoznać się z twórczością tej autorki. Mam przeczucie, że ta książka mi się spodoba. Ma też dość dobre opinie.

Trylogia Drżenie, Niepokój, Ukojenie, Maggie Stiefvater. Kolejna autorka, którą po prostu muszę w końcu poznać. Padło akurat na tę serię, chociaż jest wiele innych książek tej pani, które chcę przeczytać.

Dom Czarów, James Herbert. Coś z klasyki gatunku, mam nadzieję, że choć trochę będę się bała :)

Beta. Nowe Pokolenie, Rachel Cohn. To kontynuacja, ale nie mogłam jej nigdzie znaleźć, więc musiałam kupić. Dobrze, że zapłaciłam za nią tylko 9 zł. Może nie będę tak żałować tego, że nie znoszę nie kończyć serii :)

To już wszystko na dziś. Miłej majówki ;)
Share:

12 komentarzy:

  1. Starcie królów już czeka na mojej półce i mimo, że jest strasznym grubasem, to czuję, że będzie genialne :D Tytany to bardzo fajna książka na jedno popołudnie, podobnie jak trylogia Maggie Stiefvater :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę :) Mogłam też sobie kupić książki pana Martina, ale zaczęłam wypożyczać, bo nie byłam pewna, czy mi się spodobają...

      Usuń
  2. 6 książek to dobry wynik. Ja serię Origin nie zamierzam czytać bo okładki są ochydne i czytałam dużo negatywnych opinii na ich temat. Sama nie zamierzam się przekonać nawet jeżeli dalsze tomy byłyby dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przed lekturą byłam negatywnie nastawiona do tej serii, moje zdanie nie zmieniło się po skończeniu pierwszego tomu. Dopiero właśnie później wszystko się zmieniło ;)

      Usuń
  3. Drżenie, Niepokój i Ukojenie też czytałam i przynam szczerze, że bardzo mi się podobała. Kwiecień wcale tak najgorzej nie wypadł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, bo się intensywnie zastanawiałam nad kupnem :D

      Usuń
  4. "Beta" mi się nie podobała niestety :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :/ Mi się całkiem przyjemnie czytało, no i oczywiście muszę wiedzieć, co dalej :D

      Usuń
  5. Nie czytałam nic z tej szóstki, którą przeczytałaś w kwietniu. Ale "Drżenie" polecam. Czytałam kilka lat temu i byłam zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe propozycje książek. Przeczytałam Koronę, ale nie widzę koło niej twojej opinii, dlatego lecę przeczytać recenzję.
    Pozdrawiam
    dorisssblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Super wynik! Mi się udało przeczytać 11 książek, a myślałam, że będzie o wiele mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki Maggie Stiefvater chodzą już za mną od jakiegoś czasu. Mam na półce Króla kruków i liczę, że mi się spodoba.:)

    OdpowiedzUsuń